Jak wygrałem z własnym umysłem – o prokrastynacji, szarości i sile małych kroków

Jak wygrałem z własnym umysłem – o prokrastynacji, szarości i sile małych kroków

Czujesz, że utknąłeś? Że nawet wstanie z łóżka jest jak budowa domu? Przeczytaj prawdziwą historię o tym, jak pokonać prokrastynację dzięki sile jednego małego działania i mądrej rozmowie z samym sobą.

Szarość dnia, ciężar decyzji

Bywają takie dni jak ten.

Szaro, deszczowo. Sobota – w teorii dzień wolny, ale dla umysłu, który nie zna odpoczynku, to tylko kolejna okazja do wpadnięcia w pętlę. Rozglądam się po pokoju – wokół bałagan, rozrzucone ubrania. Nie wygląda to źle – wygląda prawdziwie. Ale jednocześnie czuję, jakby ktoś przykuł mnie do łóżka. Podniesienie jednej rzeczy z podłogi urasta do rangi heroicznego wyczynu.

I wtedy zaczyna się analiza. Przelatują myśli, scenariusze, rozbudowane dialogi w głowie – wszystko, tylko nie ruch. Umysł tworzy labirynt, z którego nie da się wyjść bez zgody strażnika: mnie samego.

Rozmowa z samym sobą – ale inaczej niż zwykle

Zatrzymuję się. Słucham tego wewnętrznego zgiełku i zadaję pytanie:
„Piotrek, kto tu rządzi? Ty czy twój umysł?”

Ten prosty zwrot coś we mnie przełącza. Wiem, że jeżeli to ja podejmuję decyzję, to muszę zacząć od czegoś najmniejszego. Nie planu, nie wizji, nie 10 zadań. Jednej rzeczy.
– Sprzątnij parapet – mówię do siebie.

Nie w trybie pytania. Nie w trybie prośby. W trybie rozkazu – ale życzliwego. Tak, jakby mówił to ktoś, komu naprawdę zależy.

Gdzieś, kiedyś, przeczytałem, że skuteczniejsza od samomotywacji w pierwszej osobie jest rozmowa ze sobą w drugiej. Tak, jakby ktoś obok cię prowadził. Nie „muszę wstać”, ale:
– Wstałeś. Posprzątałeś parapet. Ogarnąłeś podłogę. Poskładałeś ubrania. Masz teraz porządek. Możesz skupić się na tym, co naprawdę ważne.

To nie był cud. To była neurobiologia

W tamtym momencie nie wydarzył się żaden dramatyczny przełom. Nie usłyszałem muzyki z „Rocky’ego”, nie wpadłem w ekstazę produktywności. Po prostu zrobiłem jeden mały krok – i to wystarczyło, by w mózgu zaszła zmiana.

Zgodnie z teorią prokrastynacji, którą niedawno analizowałem, to nie lenistwo sprawia, że odwlekamy. To regulacja emocji. Nasz mózg unika nie działania, lecz uczuć związanych z danym działaniem – lęku, wstydu, poczucia przytłoczenia.

A więc jeśli czujesz, że nie możesz się ruszyć – to nie twoja wina. Twój mózg próbuje cię chronić. Tylko nie zawsze w mądry sposób.

Dlaczego działała ta technika?

Psycholodzy poznawczy odkryli, że mówienie do siebie w drugiej osobie:

  • zmniejsza dystans emocjonalny do zadania,

  • wzmacnia sprawczość,

  • uruchamia tryb działania, nie rozważania.

Zamiast tworzyć w głowie miliony scenariuszy, wystarczy jeden. Jedno zdanie. Jedno działanie. „Zrób to teraz. Sprzątnąłeś. Masz przestrzeń. Możesz działać.”

Mały krok, wielka zmiana

Kiedy ogarnąłem pokój, tak się rozpędziłem, że sprzątnąłem też kuchnie oraz łazienkę, ale zyskałem coś więcej niż czystość – zyskałem dostęp do siebie. Przestałem być tylko obserwatorem dnia. Usiadłem, zaplanowałem publikacje, które od tygodni czekały w „kiedyś”. Pomyślałem o tym wpisie. O Tobie, który być może też teraz utknąłeś.

Bo przecież nie chodzi tylko o porządek w pokoju. Chodzi o porządek w głowie. I o ten moment, w którym przestajesz czekać na idealny dzień, idealny nastrój, idealne okoliczności.

Co możesz zrobić teraz?

Jeśli jesteś w miejscu, w którym nic ci się nie chce:

  • Nie oskarżaj się. To nie twoja słabość – to ludzka neurobiologia.

  • Zacznij mówić do siebie inaczej. Tak, jakbyś był trenerem własnego umysłu.

  • Zrób jedną małą rzecz. Tylko jedną. To wystarczy, by odzyskać kontakt ze sobą.

Na zakończenie

Nie piszę tego tekstu z pozycji eksperta, który wszystko ma poukładane. Piszę go jako człowiek, który dzisiaj rano też chciał leżeć cały dzień w łóżku i uciekać w myśli. Ale zrobił ten jeden ruch. I potem następny.

Jeśli to czytasz, być może to Twój „jeden ruch”.

Niech to będzie początek.

Picture of Piotr M. Namysł

Piotr M. Namysł

Autor wierszy, poszukiwacz, wielbiciel analogi i porównań.
Przedsiębiorca, Myśliciel, Strateg, Empata, zwolennik przeprowadzania burzy mózgów w celu znajdowania rozwiązań problemów na pierwszy rzut oka nie rozwiązywalnych.
Optymista, ponieważ "szklanka jest zawsze do połowy pełna"
Od 2012 praktyk Access The Bars® oraz Access Consciousness
Motta przyświecające mu:
"Co jest dobrego w tym, czego jeszcze nie widzę?"
oraz " Skuteczność jest miarą prawdy #PONO"

Zostaw komentarz

O blogu

Blog namyslownia.pl jest kontynuacją oraz zbiorem archiwalnych wpisów z Bloga namyslownia.com.pl oraz najnowszych wierszy, współtworzony przez Katarzynę Namysł (Mamę) i Piotra Namysł (Syna). Ze zbiorów z bloga namyslownia.com.pl powstał Tomik wierszy „Matko, co ludzie powiedzą?! cz.1” autorstwa Katarzyny Namysł.

cz.2 właśnie powstaje ;-)

Najnowsze wpisy

Obserwuj nas

Posłuchaj wierszy

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi wpisami? zapisz się na nasz newletter

Szczegóły przetwarzania podanych danych znajdziesz w naszej polityce prywatności.

error: Treść chroniona !!